< stek

Czytanie Steka, zgłaszanie czegoś fajnego

W logach serwera widzę, że wiele osób regularnie dzień w dzień wchodzi na stronę www.futrega.org/stek/, by sprawdzić, czy jest coś nowego na Steku. Niektórzy robią to nawet kilka razy dziennie (najwięcej wejść notuję z adresu 85.232.225.130 -- zgadnijcie czyjego).

Dla tych wszystkich osób, które tak odwiedzają tego bloga przez WWW, chciałbym polecić wypróbowanie czegoś, co się zwie czytnikiem RSS-ów, na przykład nowego Google Readera. Dzięki takiemu wynalazkowi nie trzeba żmudnie chodzić po stronach, które się czytuje, by sprawdzić, czy i co jest nowego -- czytnik robi to za nas. Wcześniej trzeba tylko pododawać w nim linki do plików RSS-ów udostępnianych przez większość serwisów newsowych i blogi, które chce się śledzić. Później wchodzi się do czytnika i od razu na jednej stronie ma się podane na tacy wszystko, co nowego się w nich pojawiło.

Polecam akurat nowego Google Readera, bo w odróżnieniu od poprzedniej wersji i innych czytników, jakie próbowałem, jest wyjątkowo przyjemny i prosty w użyciu (poprzednia wersja była jakimś nieporozumieniem, zabawką z efektami wizualnymi).

Online'owy czytnik RSS-ów, jakim jest GR, ma też te dwie miłe cechy: a) jest dostępny z dowolnego komputera (jak webmail); b) po otwarciu nie trzeba czekać, aż pościągają się RSS-y, które śledzimy. Są od razu sprawdzone i gotowe do konsumpcji.

Niedawno w wywiadzie z prezesem Interii (już byłym), można było przeczytać, że on RSS-y raczej nie bardzo, bo co z tego, że coś mu tam wyskakuje, jak on pracuje (powiadomienia o publikacji nowych tekstów). Używanie RSS-ów w taki sposób (że coś tam wyskakuje) nie jest dobrym pomysłem, delikatnie mówiąc. Tym wszystkim, co dotychczas tak rozumieli istotę RSS-ów, też polecam Google Readera. (I dzięki Bogu, że gazeta.pl zaprzestała wydawania własnego czytnika -- Wiadomka -- który taką istotę RSS-ów popularyzował).

Jeśli ktoś paranoicznie podchodzi do spraw prywatności i nie ma ochoty dzielić się z Google jeszcze większą ilością informacji o sobie, to można spróbować Bloglines, które są dosyć podobne.

I jeszcze jedno odnośnie zgłaszania "czegoś fajnego" na Steka. Strona do zgłaszania przez długi czas nie działała poprawnie i wszystkie zgłoszenia ginęły. Jak ktoś podsyłał jakieś donosy na firmę na G., to jeszcze raz proszę.

2006-10-27 01:02:00 | linkuj