Niepublikowane! statystyki! i trendy! polskiego! internetu!
www.futrega.org/etc/internet_statystyki_trendy.html
Na stronie o powyższym adresie można znaleźć informacje o 100 pierwszych witrynach pod względem udziału czasu, liczby odsłon i zasięgu w czerwcu 2006, a także, co ciekawsze, 6. i 12. miesięczne trendy (kto najwięcej stracił, kto zyskał). Statystyki i trendy są na podstawie wyników badania Megapanel PBI/Gemius z czerwca 2005, grudnia 2005 i czerwca 2006. Z tego ostatniego miesiąca są nawet prawie pełne wyniki dla 4,5+ tys. witryn (z informacjami o udziale czasu, odsłonach i zasięgu witryn, bez statystyk demograficznych). Jest też krótki komentarz na temat badań.
Wcześniej tak obszerne statystyki nie były nigdzie publikowane, chociażby dlatego, że nie pozwalają na to warunki, na jakich kupuje się wyniki badania. Jakim cudem je publikuję? Otóż możne ja w całości pobrać ze strony audyt.gemius.pl, która normalnie pokazuje wyniki tylko dla 10-20 pierwszych witryn, ale jak się "dobrze poklika", tzn. zmieni jeden z parametrów do strony pokazującej wyniki, to można oglądać je także dla innych witryn (np. pod tym linkiem można znaleźć wyniki dla gogle.pl [nie google.pl], a zmieniając w adresie numer 65742 na inny, można zobaczyć dla innych).
Prawdopodobnie jest to zaniedbanie ze strony Gemiusa, że te dane są tam tak otwarcie dostępne. Zwykle zauważając coś takiego, wypada powiadomić od razu operatora witryny, a nie trąbić publicznie, i pewnie sam bym tak zrobił, gdyby nie to, że podobne sytuacje miały już miejsce nie raz. Gdybym po raz kolejny tak po prostu zwrócił uwagę na lukę, czułbym się jak darmowy kontroler jakości i antykompromitacji Gemiusa. Wcześniej zwracałem uwagi na błędy i luki, nie pisząc nawet o nich tutaj. Tym razem Gemius musi zapłacić za niedbalstwo. Publikacja częściowych wyników badania z jednego miesiąca nie jest chyba jednak wysoką ceną, bo spora ich częśc (nawet z informacjami o demografii) jest dostępna na stronach sieci reklamowych, do których należą witryny.
Z ciekawszych tendencji, jakie można zauważyć po krótkiej analizie wyników, jest spadek udziałów największych witryn -- zarówno w czasie spędzanym łącznie na witrynach, jak i udział w odsłonach (podkreślam, że chodzi o udziały, nie wartości bezwzględne -- te rosną, ale dużo wolniej niż całość).
Czołówka listy witryn o największych spadkach udziału czasu pomiędzy czerwcem 2005 a czerwcem 2006 wygląda tak:
nazwa/adres spadek spadek
udziału względnie
Onet.pl -6,45% -28,6%
Wirtualna Polska -3,75% -27,5%
INTERIA.PL -1,74% -23,0%
Idea -1,71% -98,8% (przeniesiona/orange)
Gazeta.pl -0,51% -22,1%
Allegro.pl -0,49% -7,5%
A bardziej ogólnie:
łączny udział czasu 10. pierwszych witryn (pierwszych pod względem czasu) na przestrzeni ostatniego roku wyglądał tak:
czerwiec 2005: 70.21% grudzień 2005: 69.83% czerwiec 2006: 64.87%
...a w przypadku odsłon, udział 10. pierwszych witryn był taki:
czerwiec 2005: 61.1% grudzien 2005: 59.8% czerwiec 2006: 54.2%
Mówiąc krótko, następuje rozproszenie ruchu w Sieci, a ujmując to obrazowo, tzw. długi ogon podnosi się i/lub wydłuża (pręży?). Mam nawet teorię, jakie są przyczyny tego wzrostu ruchu na mniejszych witrynach. Nie jest to niestety innowacja małych, ale coś bardziej narodowego -- cwaniackie pozycjonowanie.
Kiedyś zapytania dla popularnych haseł, które generują coraz więcej wizyt na stronach, zwracały na pierwszych pozycjach duże, znane witryny, bardzo często witryny portali. Obecnie różnej maści "spryciarze" doprowadzili do takiej sytuacji, że w Google pierwszym wynikiem nawet dla takich prostych zapytań jak "kazaa" czy "skype" nie są już strony producentów tych programów, czego można by oczekiwać, ale jakaś amatorska "stronka", z której można pobrać ww. programy. Wpisując "gry" (prawdopodobnie najczęściej wpisywane hasło z Polski) 90% witryn na pierwszych trzech stronach wyników to niepodpisane "stronki", biorące udział w programach wymiany linków, a nie, jak przed rokiem, witryny o grach portali. Malutkie witryny wymieniające się linkami dominują nawet pierwsze pozycje "komercyjnych" zapytań typu "meble", "karty kredytowe", "mieszkania", "apteka internetowa" i wielu innych.
Sytuacja prawdopodobnie szybko się nie zmieni i dalej będziemy mogli obserwować podbój cyberprzestrzeni przez małych. Na zakończenie fragment jednego komentarza z gorącej dyskusji na temat pozycjonowania z IS:
Nie rozumiem tego i co z tego, że kiwają googla, czy to jakiś grzech, skoro się da?
AKTUALIZACJA:
Przeglądanie wykresów witryn spoza pierwszej 20 zostało już zablokowane.
Jedna z osób zauważyła, że to nie jest pierwszy raz, kiedy statystyki tak dużej liczby witryn są publicznie dostępne, bo pierwsze wyniki Megapanelu w 2004 też były tak dostępne.
Niektóre osoby mają poważne problemy z odróżnieniem "cwaniackiego pozycjonowania" od "pozycjonowania". W pozycjonowaniu nie ma nic złego. W cwaniackim pozycjonowaniu, do którego można zaliczyć programy automatycznej wymiany linków czy ukryte treści na stronach -- jest.
Na audyt.gemius.pl liczbowe identyfikatory witryn zostały zamienione na coś, co wygląda na sumy md5. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że nie są one losowe, ale związane z dawnymi identyfikatorami. Onet.pl, który miał identyfikator liczbowy 202, jest teraz identyfikowany przez ciąg 719361217294f9bc825302b89aba5c20. Konkurs! Dla osoby, która znajdzie zależność, według jakiej powstają te sumy md5, stawiam wiadro czekolady (pracownicy Gemiusa nie mogą brać udziału w tym konkursie).
AKTUALIZACJA:
Gemius szuka prawnika, będzie wojna
2006-09-06 22:23:00 | linkuj