RSS w portalach
Przed Świętami WP po cichu uruchomiła RSS-y w swoim serwisie wiadomości, dołączając do gazeta.pl i Onet.pl, który też zaczął to robić od niedawna. o2.pl z kolei powoli adoptuje RSS-y w niektórych swoich serwisach innych niż wiadomości (np. na frag.pl, gdzie można śledzić oddzielnie ostatnie downloady, newsy, wideo itp.), a interia.pl jeszcze nie "czai bazy" w ogóle.
Gazeta, WP, Onet też zresztą nie czają bazy do końca, bo z niewiadomych powodów nie publikują pełnych treści artykułów w RSS-ach, a jedynie pierwsze zdanie lub akapit (Onet tutaj przebija wszystkich: podaje jedynie pierwsze 7-8 słów). Powodów takiego podejścia można się tylko domyślać: portale chcą wykorzystywać RSS-y jako sposób na zwiększanie liczby odsłon stron WWW, co nie rokuje dobrze.
Tym, co ważniejsze niż publikowanie całych czy skróconych wiadomości w RSS-ach, jest jednak sposób, w jaki RSS-y są promowane na stronach infomacyjnych portali (Gazeta, Onet, WP). We wszystkich trzech przypadkach RSS-y są przedstawiane jako sposób na natychmiastowe dowiadywanie się o publikacji nowych wiadomości, co w przypadku serwisu z wiadomościami nie wydaje się mieć większego sensu, no bo kogo interesuje takie czytanie wiadomości, natychmiast po ich publikacji? Na mój gust wiadomości czyta się hurtem, w momencie, kiedy mamy na to ochotę, zwłaszcza że do tego przyzwyczaiła nas TV i radio (19:30 = wiadomości).
Tam gdzie RSS-y przydają się najbardziej, to serwisy, gdzie materiały publikowane są nieregularnie (np. na Steku). Kiedy śledzi się kilkadziesiąt takich serwisów, wchodzenie na każdy, żeby sprawdzić, czy pojawiło się coś nowego, jest bez sensu, skoro można to zrobić automatycznie, właśnie dzięki RSS-om. Ze stron informacyjnych portali nie dowiemy się jednak o takim bardziej sensownym zastosowaniu RSS-ów.
Co więcej strony Gazeta.pl i WP są napisane wyjątkowo nieprzystępnie dla "przeciętnego użytkownika internetu", a często zawierają nawet zupełne brednie. Gazeta.pl na przykład pisze Dzięki RSS-om omijasz spam!, bo Nie musisz oglądać wielu reklam i ładować ciężkich stron ze zbędnymi informacjami przed dotarciem do tego, co cię interesuje. Trzeba przyznać, że mówienie o reklamach na swoich stronach jako spamie, zapewne w sensie niechcianych reklam, jest dosyć szczere (choć trochę niepoprawne, bo spam używa się raczej do niechcianych reklam w poczcie), ale nie po to chyba wymyślono RSS-y, żeby omijać reklamy?
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło: te strony informacyjne o RSS-ach skłoniły mnie do wzięcią się za napisanie krótkiej instrukcji "RSS dla ludzi", którą od pewnego czasu planowałem, ale nie mogłem się zmotywować, by się za nią zabrać. Na razie nie jest jeszcze gotowa; jak tylko będzie, dam tutaj znać.
A na koniec link do katalogu polskich kanałów RSS.
2005-12-31 00:16:00 | linkuj