< stek

Mystat.pl emituje niezamykalne banero-popupy

Tebe i innych użytkowników mystat.pl być może zainteresuje wiadomość, że na ich stron pojawiają się często banery (na warstwach), których nie można zamknąć.

Niezamykalne banero-popupy

2005-12-31 18:27:00 | linkuj

Polskie wyszukiwarki: Onet i WP już poniżej 10%

W minionym tygodniu przez małe świąteczne "zamieszanie" nie zdążyłem napisać, że na polskim rynku wyszukiwarek mieliśmy mały przełom: udział wyszukiwarek Onetu i WP spadł po raz pierwszy poniżej 10% (obu z osobna; w rankingu liczonym liczbą wejść, jakie generują wyszukiwarki na strony monitorowane przez Gemiusa).

Wyszukiwarki w Polsce

Jednocześnie Onet rozpoczął agresywną kampanię reklamową swojej wyszukiwarki, najwyraźniej sądząc, że pustymi hasłami reklamowymi i odśmieconym wyglądem stron z wynikami można uratować fatalną sytuację.

Onet wyszukiwarka na nowo

WP z kolei nie opuszcza dobre samopoczucie i jak gdyby nigdy nic utrzymuje ciężkie strony wyników wyszukiwania emitując na nich jeszcze gigantyczne banery we flashu z odważnym dodatkiem pop-upów (takich na warstwach; nie wiem, jak fachowo nazywa się to dziadostwo). Co WP sądzi o swoich użytkownikach traktując ich w ten sposób?

WP szukaj

Interia.pl natomiast może posłużyć Onetowi i WP jako dobry przykład, że użytkownicy nie są jednak tacy naiwni, i nawet zmiana wyszukiwarki na Google nie wystarcza, by odzyskać ich zaufanie. Prawie po roku od uruchomienia na swoich stronach mechanizmu Google udział Interii pozostaje niezmiennie na poziomie około 1%, podczas gdy sam Google zgarnia już ponad 75% rynku.

Na miejscu portali wyrzuciłbym w cholerę te ich wyszukiwarki, a zamiast tego próbował ratować sytuację na rynku webmaili, ponieważ wiele wskazuje na to, że za kilka lat mogą się znowu obudzić z reką w nocniku.

...czego z Nowym Rokiem szczerze im nie życzę ;-)

2005-12-31 18:05:00 | linkuj

Burak.pl, to jest nazwa!

Ze strony Skąd ta nazwa (burak.pl):

Wiele osób nas pyta: Dlaczego taka dziwna i nie zachęcająca nazwa ... "Burak"?

Odpowiedź jest trywialna: A dlaczego nie? Nazwa jak każda inna, a do tego można o niej kilka ciepłych słów powiedzieć:

  • rdzennie polska
  • łatwa do zapamiętania
  • brak w niej natrętnych przekazów, że to najlepsza wyszukiwarka na świecie, w której wszystko znajdziesz w kilka sekund ;)
  • burak to bardzo zdrowe warzywko ;)

Odnośnie trzeciego: Nokaut.pl to nowa platforma ecommerce, która wiosną 2006 zrobi spore zamieszanie na polskim rynku.

Burak - Nokaut 1:0.

2005-12-31 01:53:00 | linkuj

RSS w portalach

Przed Świętami WP po cichu uruchomiła RSS-y w swoim serwisie wiadomości, dołączając do gazeta.pl i Onet.pl, który też zaczął to robić od niedawna. o2.pl z kolei powoli adoptuje RSS-y w niektórych swoich serwisach innych niż wiadomości (np. na frag.pl, gdzie można śledzić oddzielnie ostatnie downloady, newsy, wideo itp.), a interia.pl jeszcze nie "czai bazy" w ogóle.

Gazeta, WP, Onet też zresztą nie czają bazy do końca, bo z niewiadomych powodów nie publikują pełnych treści artykułów w RSS-ach, a jedynie pierwsze zdanie lub akapit (Onet tutaj przebija wszystkich: podaje jedynie pierwsze 7-8 słów). Powodów takiego podejścia można się tylko domyślać: portale chcą wykorzystywać RSS-y jako sposób na zwiększanie liczby odsłon stron WWW, co nie rokuje dobrze.

Tym, co ważniejsze niż publikowanie całych czy skróconych wiadomości w RSS-ach, jest jednak sposób, w jaki RSS-y są promowane na stronach infomacyjnych portali (Gazeta, Onet, WP). We wszystkich trzech przypadkach RSS-y są przedstawiane jako sposób na natychmiastowe dowiadywanie się o publikacji nowych wiadomości, co w przypadku serwisu z wiadomościami nie wydaje się mieć większego sensu, no bo kogo interesuje takie czytanie wiadomości, natychmiast po ich publikacji? Na mój gust wiadomości czyta się hurtem, w momencie, kiedy mamy na to ochotę, zwłaszcza że do tego przyzwyczaiła nas TV i radio (19:30 = wiadomości).

Tam gdzie RSS-y przydają się najbardziej, to serwisy, gdzie materiały publikowane są nieregularnie (np. na Steku). Kiedy śledzi się kilkadziesiąt takich serwisów, wchodzenie na każdy, żeby sprawdzić, czy pojawiło się coś nowego, jest bez sensu, skoro można to zrobić automatycznie, właśnie dzięki RSS-om. Ze stron informacyjnych portali nie dowiemy się jednak o takim bardziej sensownym zastosowaniu RSS-ów.

Co więcej strony Gazeta.pl i WP są napisane wyjątkowo nieprzystępnie dla "przeciętnego użytkownika internetu", a często zawierają nawet zupełne brednie. Gazeta.pl na przykład pisze Dzięki RSS-om omijasz spam!, bo Nie musisz oglądać wielu reklam i ładować ciężkich stron ze zbędnymi informacjami przed dotarciem do tego, co cię interesuje. Trzeba przyznać, że mówienie o reklamach na swoich stronach jako spamie, zapewne w sensie niechcianych reklam, jest dosyć szczere (choć trochę niepoprawne, bo spam używa się raczej do niechcianych reklam w poczcie), ale nie po to chyba wymyślono RSS-y, żeby omijać reklamy?

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło: te strony informacyjne o RSS-ach skłoniły mnie do wzięcią się za napisanie krótkiej instrukcji "RSS dla ludzi", którą od pewnego czasu planowałem, ale nie mogłem się zmotywować, by się za nią zabrać. Na razie nie jest jeszcze gotowa; jak tylko będzie, dam tutaj znać.

A na koniec link do katalogu polskich kanałów RSS.

2005-12-31 00:16:00 | linkuj

Wolna kultura, ciekawostki

W minionym tygodniu w Gaziecie Wyborczej ukazał się artykuł Jarosława Lipszyca pt. "Internet to kultura dostępna", który był głosem w dyskusji na temat tzw. piractwa, dyskusji zapoczątkowanej z próbą zamknięcia serwisów z napisami do filmów przez dystrybutora filmów Gutek Film. Świetnie, że taka dyskusja ma wreszcie miejsce, ale nie o tym chciałem napisać.

W artykule, który ukazał się także w internecie, znajdował się link do książki Wolna kultura, którą hostuję na serwerze futrega.org.

Tym, co zaciekawiło Tebe, była liczba przekierowań, jaką taka wzmianka w prasie i internecie powoduje. W dzień publikacji było ich około 3,5 tys., dzień po: 1,0 tys., a później już po 400, czyli nieco więcej niż zwykle przed publikacją. (Tebe: jeśli nie dostałeś odpowiedzi na swój mail, to znaczy, że występują jakieś problemy w dostarczaniu poczty ode mnie -- może trafia do spamu?)

Tym, co wydawało mi się zdecydowanie bardziej interesujące w związku z tą zmianką, był stosunek liczby wejść z przekierowania z artykułu w internecie do liczby wejść, których źródłem był artykuł w prasie (za które można traktować w logach wejścia nie z przekierowania, ale bezpośrednio wpisując adres). Okazuje się, że mimo sporego nakładu GW, ten sam artykuł w internecie generuje zdecydowanie więcej wejść. W dzień publikacji jakieś 2,3 tys. wejść było ze stron gazeta.pl w porównaniu z około 750 wejściami przez wpisanie adresu bezpośrednio (można założyć, że jakies 700 było dzięki artykułowi w wydaniu prasowym). Interesująco wygląda sytuacja w dniu następnym: na wszystkie 1,0 tys. wejść tylko 300 było z przekierowań z gazeta.pl i mniej więcej tyle samo przez wpisanie adresu w przeglądarce. W kolejnych dniach liczba wejść z przekierowań z gazeta.pl spadła poniżej 100, podczas gdy bezpośrenich wejść było około 150.

Inne ciekawostka związana z tym artykułem to fakt, że został opublikowany na jednej z licencji Creative Commons i prawdopodobnie była to pierwsza taka publikacja w "prasie popularnej". O dziwo, tekst był na licencji z warunkiem NonCommercial, chociaż Jarosław Lipszyc osobiście mocno propaguje nieużywanie go, wykazując często jego szkodliwość itp.

Co jeszcze ciekawe w związku z licencją CC, to niepodanie polskiej (ani żadnej) nazwy licencji, na której był opublikowany tekst. Można było się jej domyślić jedynie z adresu, pod który podano odesłanie. Nie wiem, jakie były powody niepodania tej nazwy (obecnie CC zaleca ich podawanie, bo samo "na licencji Creative Commons" nie mówi wiele, tym bardziej, że warunki niektórych nowych licencji CC [sampling etc.] nie dopuszczają nawet niekomercyjnego kopiowania utworów), ale nie zdziwiłbym się, gdyby przyczyną było niepraktyczność polskich nazw. W przypadku tego artykułu ta nazwa to: Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Na tych samych warunkach (a w wersji mówionej: "uznanie autorstwa użycie niekomercyjne na tych samych warunkach" -- czyż nie jest zagmatwane?).

Inna rzecz związna z publikacją tego artykułu: dzięki temu, że jest na licencji CC, można go w całości przedrukować w innym miejscu (np. na własnej stronie), przez co nie zniknie nagle po trzech miesiącach, trafiając do archiwum GW. (Mając cichą nadzieję, że komentarze do artykułów na stronach GW nie są zamykane w archiwum razem z artykułami, linkuję tutaj do komentarzy do tego artykułu, bo znajdują się wśród nich ciekawe opinie użytkowników -- polecam zwłaszcza ten drugi, z dwoma scenariuszami przyszłości).

Ostatnia ciekawostka to lista haseł, które w ostatnim tygodniu były wpisywane do Google i powodowały przejścia na strony książki (często dopiero z którejś z kolei strony z wynikami). Niektóre z nich są "niezłe".

alicja w krainie czarów książka
amerykanskie autobusy zdjecia
antykwariat szkarłatna litera
artykuł naukowy
baśnie japońskie
blogi a kultura
commons john rogers
cyfrowego zarządzania prawami obejscie
czy wymiana plików jest legalna
drukowanie ebook
ekonomiczne straty naruszania praw autorskich
esej jak napisac esej
fantazja disney
free książki
geek słownik
historia przemysłu nagraniowego
jak nakrecic film kamera internetowa
jak zgrywac muzyke na mp3
jak zrobic własne radio internetowe
john mill
kampanie przeciwko pornografii galerie
kod kreskowy znak towarowy
komiksy 101 dalamtyńczyków
koncentracja mediow
konstytucja amerykańska
kopiowanie książek na własnej stronie www a prawo autorskie
ksiązki free
kultura afrykańczyków
kultura afryki subsaharyjskiej
kultura amerykańska
kultura anglo
kultura anglo amerykańska
kultura jako usługa
kultura prawa dla prawników
leki retrowirusowe
licencje ustawowe
miasteczko middlemarch
mill o wolności
mpaa co to jest
napster crack
nuty na harmonijce
oversight hearing
paradygmat posnera
piractwo
piractwo intelektualna (sic)
piractwo wiersze
pirates of silicon valley
planeta skarbów lista utworów
prawa autorskie radia internetowego
prawa autorskie starych książek
prawo autorskie a internet
prawo grishama
prawo międzynarodowe piractwo
prawo w stanach zjednoczonych
program ktory czyta za ciebie
przemysl nagraniowy
przypisy
radio internetowe a prawo
radio internetowe a prawo
radio internetowe tantiemy
samplowanie
ściąganie piosenek do mp3 s-5
słownik crack
slownik prawnika
system prawa
technologia oprogramowanie radio internetowe
technologie zagrożone
tłumaczenia free
tradycja prawna
udostępnianie plików prawo kara
utwory do tańczenia
wersja pdf
wolna kultura
wpływ kultury na społeczeństwo

2005-12-30 23:10:00 | linkuj

Megapanel PBI/Gemius: Cudowne rozmnożenie internautów

Gdyby poważnie traktować wyniki Megapanel PBI/Gemius, we wrześniu mieliśmy do czynienia z prawdziwym cudem w postaci niezwykłego rozmnożenia polskich użytkowników internetu.

Według informacji podanych przez realizatora badania, firmę Gemius S.A., od września w wynikach Megapanelu dla witryn, które korzystają z audytu site-centric (skryptów instalowanych na badanych stronach), nie są uwzględniane odsłony i użytkownicy łączący się spoza granic Polski. Jak pisano, ta zmiana miała związek z nagłym wzrostem liczby użytkowników z Chin, którzy upodobali sobie darmowy hosting w portalu Interia. W artykule IS możemy znaleźć następujące wyjaśnienie:

Przeprowadzone analizy wskazują, że ruch z komputerów z numerami IP spoza Polski stale i szybko wzrasta. Ponieważ rozróżnienie pomiędzy ruchem generowanym przez polskich użytkowników internetu (a realizowanym za pomocą komputerów z niepolskimi numerami IP), a szybko przybierającym na wielkości ruchem generowanym przez zagranicznych użytkowników (korzystających coraz chętniej chociażby z polskich darmowych hostingów) jest praktycznie niemożliwe, w trosce o wiarygodność Badania Megapanel PBI/Gemius, podjęto decyzję o nieuwzględnieniu takiego ruchu w wynikach audytu site-centric.

Według statystyk publikowanych na stronach ranking.pl zagraniczni użytkownicy stanowią około 20% wszystkich użytkowników odwiedzających polskie witryny. Nieuwzględnianie ruchu aż 20% dotychczasowych użytkowników do wyników Megapanelu, nawet mimo tego, że był to wrzesień, czyli okres powakacyjny, kiedy rośnie ruch w sieci, mogło się wiązać tylko z jednym -- spadkiem zarówno liczby odsłon jak i liczby użytkowników.

Spadek odsłon w wynikach faktycznie nastąpił -- zanotowały go prawie wszystkie witryny z czołówki: np. Onet.pl -70 mln. odsłon, WP.pl -33 mln., Interia.pl -32 mln., Gazeta.pl -29 mln. (prawie 10% spadek). Jednocześnie nie nastąpił jednak spadek liczby użytkowników (rozumianych jako real users, nie cookies), a wręcz przeciwnie -- nastąpił niebywały ich wzrost, dla niektórych nawet rekordowy w całym roku! Dla Gazeta.pl, na przykład, wykluczenie zagranicznych użytkowników spowodowało 10% spadek liczby odsłon, co jest zrozumiałe, ale liczba użytkowników wzrosła jednocześnie o prawie 20%!

Na wykresach wygląda to następująco. Mały spadek liczby odsłon:

spadek liczby odsłon

Niezwykły wzrost liczby użytkowników mimo wykluczenia 20%:

wzrost liczby użytkowników

(ilustracje kiepskiej jakości ze względu na brak dostępu do "normalnego" programu graficznego).

Wbrew pozorom we wrześniu nie mieliśmy jednak cudu, bowiem istnieje bardzo proste, ale niezwykle kompromitujące wytłumaczenie tej anomalii.

W artykule Metodologia badania Megapanel PBI/Gemius w pytaniach i odpowiedziach, możemy przeczytać: wykorzystując dane o liczbie wszystkich polskich internautów (z badania zewnętrznego SMG/KRC), Gemius estymuje ile cookies odpowiada jednemu internaucie i ostatecznie podaje wyniki estymacji liczby użytkowników (real users) dla każdej witryny internetowej.

Do obliczania, ile cookies odpowiada jednemu internaucie (osobie), uwzględnianie cookies wszystkich użytkowników (z Polski i zagranicy), które miało miejsce do września 2005, było błędne, jeśli badanie SMG/KRC dostarcza informacji jedynie o liczbie internautów z Polski.

Z prostego rachunku wynika tym samym, że od samego początku aż do września 2005 liczba użytkowników (real users) w wynikach badania Megapanel była zaniżona o około 20% dla każdej witryny, dla której do szacowania liczby "real users" wykorzystywano liczbę cookies dane z audytu site-centric (czyli dla prawie wszystkich polskich witryn).

W tym miejscu warto teraz zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

Zobacz także: Megapanel PBI/Gemius: dwojaki pomiar czasu (O kilkukrotnym zaniżaniu czasu spędzanego na niektórych witrynach w wynikach Megapanel PBI/Gemius), The day Gemius lost credibility (Jak Gemius faworyzuje swoich klientów w publikacji wyników na ranking.pl).

AKTUALIZACJA: Zobacz też Odpowiedź Gemiusa na zarzuty i Przyznanie się do błędu.

2005-12-22 23:55:00 | linkuj

Znajomi.pl: social-networking Interii?

Pobieżny rzut oka na fragment regulaminu gier online Interii odkrywa najbliższe plany portalu. Okazuje się, że nowe gry online mają być częścia serwisu Znajomi.pl (obecnie dostęp zahasłowany), który poza grami ma oferować także blogi, galerię na zdjęcia (nowe) oraz randki i czaty (już istniejące na Interii). Przy rejestracji konta do gier jest też opcja założenia konta email w domenie znajomi.pl.

Sądząc po nazwie, można by też tam się spodziewać elementów social-networkingu na wzór grono.net, ale regulamin nic wprost na ten temat nie mówi (?).

2005-12-19 06:20:00 | linkuj

Nowa konkurencja dla Kurnika

Interia uruchamia serwis gier online. Na razie w fazie testów (login: gry, hasło: testy2005) i trochę późno, ale chyba lepiej niż wcale.

Po rzuceniu okiem na te gry jedna rzecz mnie zdumiewa: w portalach ciągle panuje przekonanie, że użytkownikom zależy na "ładnie" wyglądających stronach/programach (co w praktyce oznacza ciężkie obłożenie grafiką, której walory estetyczne są na dodatek dosyć dyskusyjne), podczas gdy twarde dane w postaci popularności, a wręcz kultowości ascetycznych rozwiązań np. Google, Gmail, Gadu-Gadu, poczty o2.pl, flickra, Kurnika itp. wyraźnie wskazują, że bardziej opłacalny jest nacisk na praktyczność i prostotę niż "ładny" wygląd.

Powody, dla których Interia decyduje się kopiować wygląd i podejście "ładnych" gier WP, które <nieskromnosc> mają dwukrotnie mniej jednoczesnych graczy niż ascetyczny Kurnik </nieskromnosc>, nawet mimo zmasowanym kampaniom promocyjnym, pozostają dla mnie zagadką...

2005-12-19 03:43:00 | linkuj

Nokaut bloguje

Nokaut blog. Tak trzymać chłopaki!

Następne w kolejności powinny być chyba zdjęcia ciężko pracującego zespołu na flickr?

AKTUALIZACJA:

Zobacz też:

2005-12-19 03:09:00 | linkuj

Prace nad nowelizacją ustawy o VAT na wiki, wow

Gazeta.pl donosi dzisiaj o niebywałej inicjatywie Rady Podatkowej, która do prac nad nowelizacją ustawy o VAT wykorzystywała mechanizm wiki. Na stronach radapodatkowa.org.pl/wiki/ izby gospodarcze i inne organizacje środowiska przedsiębiorców w Polsce mogły zgłaszać własne propozycje rozwiązań, które mają posłużyć do przygotowania ostatecznej wersji noweli.

Pomysłodawcą wykorzystania wiki był według Gazety Mirosław Barszcz, który został niedawno wiceministrem finansów, a jego poglądy na sprawę brzmią jak z bajki:

Zdaniem Barszcza taki sposób pracy można z powodzeniem przenieść na tworzenie prawa. Bo im więcej osób zaangażuje się w dyskusję nad propozycjami zmian w ustawie i im wcześniej to się stanie, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że z ustawy powstanie bubel.

(...)

Barszcz dodaje, że internet może posłużyć jako doskonałe uzupełnienie instytucji tzw. publicznego wysłuchania. Wymóg "publicznego wysłuchania" wprowadziła przyjęta w lipcu ustawa o lobbingu. Chodzi o to, by każdy zainteresowany mógł przedstawić swoją opinię jeszcze w trakcie prac nad ustawą.

Publiczne wysłuchanie ma jednak swoje minusy. Na przedstawienie swoich racji ma się tylko trzy minuty, zasadą jest też niepolemizowanie z innymi.

- Nie zawsze też, na przykład dla kogoś ze Szczecina, będzie możliwe poświęcenie całego dnia na wyprawę do Warszawy - mówi Barszcz. - Rada Podatkowa myśli już, by internet wykorzystać także przy zmianie ustawy o podatku CIT.

Chyba zacznę płacić podatki.

2005-12-17 03:01:00 | linkuj

Web 2.0 wkracza do polskich papek marketingowych

Z komunikatu prasowego nowego przedsięwzięcia pt. Nokaut (za IS).

Nokaut będzie platformą drugiej generacji, która obok know-how z zakresu SEO będzie oparta na filozofii Web 2.0, co przełoży się na jej dużą otwartość na użytkowników i kooperantów a jednocześnie wysoki wskaźnik konwersji, dzięki czemu w krótkim czasie stanie się głównym pośrednikiem pomiędzy polskimi konsumentami i oferentami.

Z tą generacją to jednak jakaś porażka, bo drugą to przerabiano już w 2000 roku. Ale jedno należy pochwalić: strona-zapowiedź Nokaut.pl waliduje się jako XHTML 1.0 Strict.

AKTUALIZACJA:

Zobacz też:

2005-12-15 20:52:00 | linkuj

Odkrywanie planetoid przez internet

Ten obrazek po lewej przedstawia ruch asteroidy, których wypatrywaniem mogą zajmować się ludzie z całego świata dzięki projektowi FMO (Fast Moving Objects) udostępniającemu przez internet takie obrazy ze swoich teleskopów.

Dwa dni temu kolejny Polak dołączył do grona odkrywców w tym projekcie.

Wiadomość z Astronomia.pl:

Polacy mają na koncie kolejne odkrycie planetoidy w ramach projektu Fast Moving Objects (Spacewatch FMO). Tym razem do grona odkrywców dołączył Paweł Czuma z Warszawy.

Wskazał on poruszający się obiekt na zdjęciach zrobionych 25 listopada. Obiekt otrzymał oznaczenie 2005 WP3 i został potwierdzony w Minor Planets Circular nr 2005-W67. Okres obiegu obiektu 2005 WP3 wokół SŁońca wynosi 3,48 roku, a jego rozmiary to około 30-70 metrów.

Do tej pory w ramach projektu FMO planetoidy odkryli: 25-letni Mariusz Kuczewski z Gdańska (planetoidę 2004 ST26 we wrześniu 2004 r.), 15-letni Piotr Bednarek (planetoidę 2005Qk76 we wrześniu 2005 r.), Elżbieta Bogucka ze Szczecina (planetoidę 2005T D49 w październiku 2005 r.). Wśród osób wymienionych na witrynie FMO jest też jeszcze jeden Polak - Mariusz Trojanowski, który we wrześniu 2005 r. dokonał potwierdzenia wcześniejszego odkrycia przez inną osobę (2005 RJ3, odkrycie 10 września), a także wypatrzył ... lot rakiety kosmicznej (3 maja 2005 r., oznaczenie: SW40MI).

Źródło: Onet

2005-12-13 05:35:00 | linkuj

Onet.pl i zakup grono.net

Pani Redaktor Internet Standard (hej Anno:) chyba za dużo pogrywa ostatnio w Netopol, bo zaczęła wypisywać artykuły o niedoszłych przejęciach, którym zaprzeczają obie strony.

W imieniu zarządu firmy Brandlay oświadczam, że informacje zawarte w artykule opublikowanym z serwisie Internet Standard w dniu 8 grudnia 2005, zatytułowanym "Nowe zakupy Onetu" są nieprawdziwe i szkodzą interesom Grono.net, a przede wszystkim interesom jego użytkowników.

Serwis Grono.net nie prowadził rozmów ze spółką Onet na temat przejęcia części lub całości udziałów w przedsięwzięciu. Stwierdzenie, że Grono.net zostało przejęte przez Onet wprowadza w błąd jego użytkowników.

Robert Rogacewicz

2005-12-10 04:27:00 | linkuj

Napisy do filmów: zamykamy albo do sądu

Vagla donosi, że napisy.org i napisy.info, dwa serwisy oferujące napisy do filmów, zostały "poproszone" przez firmę Gutek Film o zakończenie działalności pod groźbą sprawy sądowej.

Kto by pomyślał...

2005-12-10 04:03:00 | linkuj

WP.PL: ktooś uupadł na głoowę

wp bloog Wydawałoby się, że głupszej nazwy niż gooru.pl dla serwisu internetowego, z którego mają korzystać ludzie, nie da się wymyślić, a jednak... WP uruchomiła właśnie bloog.pl, nowy serwis bloogowy! Nie, to nie pomyłka. Serwis oferuje bloogi -- nie ma tam mowy o żadnych blogach.

Nie wiadomo jednak jeszcze, jak to wymawiać: blug? A może blo-o-og?

Jedno jest pewne: blog.pl (jedno o) niebawem zyska nowe rzesze zbłakanych użytkowników, biorąc pod uwagę, że gogle.pl ściąga miesięcznie kilkaset tysięcy osób chcących skorzystać z Google.

WP wzorem ebay.pl próbuje też niezwykłej strategii poprzez oferowanie rozwiązań modnych pięć lat temu: zamiast RSS-ów dostajemy tutaj subskrypcje przez email (iMail po WP-owemu). Jak wykorzystywane są zbierane adresy jednak nie wiadomo, ale kogo to z resztą interesuje?

WP uruchomiła też przy okazji własnego bloga, znaczy się blooga, pod adresem wp.bloog.pl, co byłoby godnym pochwały ewenementem wśród polskich portali, gdyby nie to, że jest bez seksu. Dominują wpisy jednozdaniowe z domieszką literówek i błędów interpunkcyjnych (zapewne chodzi o wyznaczenie kierunku dla bloogerów).

(źródło: Tebe)

2005-12-10 03:49:00 | linkuj

Piiizzzzzzaaaaaaaaa!!!

Na Google Pizzę na MIMUW-ie zjawiło się ponoć 250 osób (słownie: dwieście pięćdziesiąt osób). Ponoć niektórzy nawet z Politechniki przyszli.

Na stronie weblab.mimuw.edu.pl można znaleźć zdjęcia z tego niezwykłego wydarzenia (zapewne znikną za jakiś czas albo zostaną przeniesione).

I'm feeling hungry t-shirt

2005-12-09 14:14:00 | linkuj

Brak szacunku wobec użytkownika

Nie jestem sam. Poniżej fragment wywiadu z Markiem Stępniem z grupy AviaryPL (zajmującej się polską wersją Firefoksa), który ukazał się dzisiaj na gazeta.pl.

PYT: Chyba najbardziej pożądaną przez internautów funkcjonalnością Firefoksa jest możliwość usunięcia z oglądanych stron reklam, dzięki doinstalowaniu rozszerzenia Adblock. Czy w związku z tym przeglądarka nie spotyka się z niechęcią firm, które zarabiają na reklamie internetowej?

ODT: Nie spotkałem się z tego rodzaju problemami, wprost przeciwnie, Mozilla ma znakomite relacje m.in. z Google i Yahoo. Pewne firmy reklamowe mogą mieć pretensje wobec twórców Adblocka, ale jest to produkt zewnętrzny względem Mozilla.org.

Moje prywatne zdanie jest takie, że to nie Adblock stanowi problem, problemem jest sposób, w jaki działa reklama internetowa - bardziej nachalna niż telewizyjna i gazetowa. Przykładowo, wchodzę na jeden z polskich portali internetowych i reklama zasłania treść artykułu, który chcę przeczytać. Albo wydaje denerwujące dźwięki i migocze w sposób niebezpieczny nie tylko dla epileptyków. To jest po prostu brak szacunku wobec użytkownika. Przy czym w Internecie to jest uznawane za normalne, podczas gdy nie do pomyślenia jest, żeby na artykuły w "Gazecie Wyborczej" nalepiać naklejki z reklamami z pozytywką.

2005-12-06 20:01:00 | linkuj

Usprawnienie interakcji w Firefox 1.5

W nowym Firefoksie pojawiło się co najmniej jedno interesujące usprawnienie interakcji związane z cofaniem się do poprzedniej strony i przejściem do następnej (przyciskami cofnij/naprzód). Kilka ostatnio przeglądanych stron jest jakby trzymanych w pamięci w postaci obrazów (jak sądzę), wobec czego cofnięcie się do poprzedniej strony, co według Nielsena jest drugą co do popularności czynnością używaną w surfowaniu po sieci (pierwsza to otwieranie linków), trwa teraz błyskawicznie. Nie dotyczy to jednak stron zawierających kupę Flasha czy apletów Javy, ale to zrozumiałe.

Z tym usprawnieniem, które nieprzeciętnie poprawia komfort korzystania z witryn, wiążą się dwie rzeczy. Przyśpieszone przechodzenie między stronami...

  1. nie działa, jeśli są serwowane z nagłówkami HTTP zawierającymi parametr Cache-control ustawiony na "no-cache" i/lub "no-store" (podobnie jak w IE w takich przypadkach wykonywane jest ponowne zapytanie do serwera)
  2. nie wykonuje na nowo skryptów zawartych na stronach, wobec czego np. nie są zliczane odsłony takich stron w niektórych statystkach (np. tych gemiusowych).

Biorąc pod uwagę, że w Polsce liczby odsłon portali ciągle traktowane są niemal jak wyniki finansowe, interesujące jest, jakie będzie przyjęcie tej możliwości poprawy komfortu użytkowników kosztem liczby odsłon.

Wśród innych interesujących zmian warto wymienić też niezwykle przydatną opcję, aby strony otwierały się w nowych tabach zamiast w nowych oknach, kiedy bezmyślni webmasterzy ustawią dla linków, że KONIECZNIE powinny otwierać się w nowych oknach. Nie dotyczy to jednak wszystkich przypadków, a jedynie tych z wykorzystaniem target="_blank". Otwieranie przez Javascript, np. by określić dokładny rozmiar okna, czy usunąć pewne elementy okna, nie da się naprawić dzięki tej opcji.

I na koniec informacja, że w opublikowanych dzisiaj statystykach przeglądarek na ranking.pl udział Firefoksa osiągnął właśnie poziom 15%.

AKTUALIZACJA: Działanie szybkiego przechodzenia do poprzedniej i następnej strony nie jest jednak związane z serwowaniem stron z/bez no-cache/no-store/etc. i na razie nie udało mi się dojść, z czym to jest związane.

AKTUALIZACJA: A jednak jest tak, jak pisałem pierwotnie. Grr..

2005-12-01 19:46:00 | linkuj

o2.pl uruchamia frag.pl, wynajem serwerów gier

Kilka dni temu o2.pl uruchomiło pod adresem frag.pl nowy serwis, który udostępnia odpłatnie serwery gier sieciowych (takich jak Call of Duty, Counter-Strike itp.) oraz serwery głosowe. Frag Hotel, jak oficjalnie zwie się serwis, zawiera też katalog klanów i graczy, a także dział download, co można odbierać jako znak, że ceny łączy w Polsce spadają.

2005-11-30 20:37:00 | linkuj

Gadu-gadu-gadu-gadu...

W minionym tygodniu w Pulsie Biznesu pojawił się ciekawy artykuł dotyczący Gadu-Gadu, jego historii, głownego twórcy (Łukasz Foltyn), przyszłości itp.

Moją uwagę najbardziej zwrócił niezwykły optymizm wyrażony w nieoficjalnej wersji powodu, dla którego Gadu-Gadu się nie sprzedaje (jako firma), chociaż planowano to od samego początku:

Nie spieszymy się, bo GG to kurza ferma złotych jajek, która stale się rozbudowuje o nowe usługi dla internautów, więc po co się jej pozbywać?

Przykład Microsoftu, którego monopolistyczną pozycję zaczyna przejmować Google, tyle że na polu internetu, najlepiej pokazuje, że nawet super-monopolistyczna pozycja rynkowa dzisiaj nie daje pewności, co będzie jutro.

2005-11-30 20:20:00 | linkuj

Chińskie strony na Interii

Niewiarygodnie cyniczny Rafał podesł mi dwa linki do chińskich stron hostowanych na Interii (ich serwisie z darmowym hostingiem), o których niedawno było dosyć głośno, bo strony przyciągały spore rzesze odwiedzających z Chin. Można się domyślać, że właśnie z tego powodu PBI w minionym miesiącu wprowadziło zmiany do swojego badania, przez które odwiedzający z zagranicy nie będą teraz brani pod uwagę do wyników badania.

Na mój gust te strony wyglądają bardziej uporządkowane niż własne Interii.

2005-11-28 17:54:00 | linkuj

Megapanel PBI/Gemius: dwojaki pomiar czasu

STRESZCZENIE: poniższy tekst traktuje o dwóch sposobach pomiaru czasu spędzanego na witrynach używanych w badaniu Megapanel PBI/Gemius, z których jeden dostarcza kilkukrotnie zaniżonych wyników dla witryn pewnego rodzaju i stanowi jawną dyskryminację tych witryn, które nie korzystają z pomiaru typu site-centric (czyt. nieklientów firmy Gemius S.A.).

W badaniu Megapanel PBI/Gemius, którego celem jest cyt. "określenie profilu użytkowników Internetu, intensywności korzystania z sieci globalnej, oraz określenie oglądalności i sposobu korzystania z witryn i aplikacji internetowych" jednym ze wskaźników jest czas spędzany przez użytkowników na określonych witrynach.

Z korespondencji przeprowadzonej z firmą Gemius wynika, że podobnie jak inne wskaźniki, takie jak liczba odwiedzających (określanych "użytkownikami", a dokładniej "real users"), liczba odsłon itp., wyniki czasu spędzanego na witrynach pochodzą albo z badania typu site-centric (gemiusTraffic) dla witryn, które w nim uczestniczą, albo z badania panelowego (programu monitorującego zainstalowanego na komputerach pewnej grupy użytkowników) dla witryn, które nie korzystają z usług Gemius S.A.

W badaniu panelowym czas spędzany na witrynie jest liczony jako suma czasów pomiędzy kolejnymi odsłonami stron wykonywanymi przez użytkownika na danej witrynie, o ile odstęp między nimi nie jest dłuższy niż 30 min. (w przypadku tylko jednej odsłony czas wynosi 0 min.). Przykładowo, jeśli użytkownik otworzy jedną stronę witryny, spędzi na niej 10 min., przejdzie na inną stronę witryny i też poświęci jej 10 min., ale zakończy na niej swoją wizytę (nie wykona kolejnej odsłony), to czas wizyty będzie wynosił 10 min. (jako czas pomiędzy pierwszą a drugą odsłoną).

W badaniu typu site-centric czas spędzany na witrynach jest również mierzony na podstawie kolejnych odsłon i definiowany jak w badaniu panelowym (inaczej mielibyśmy absurd), ale z małym wyjątkiem: dla stron zawierających aplikacje internetowe (typu czaty, gry, mapy itp. we Flashu czy Javie), gdzie użytkownik wykonuje jedną odsłonę, a dalej korzysta z aplikacji nie wykonując kolejnych odsłon, klienci badań typu site-centric oferowanych przez firmę Gemius mają możliwość zainstalowania na swoich stronach tzw. dwuskryptu, który dokonuje dokładniejszego pomiaru czasu poprzez wykonywanie "technicznych odsłon" w jednominutowych odstępach czasu.

I tak, jeśli użytkownik wykonuje na witrynie objętej badaniem typu site-centric pierwszą odsłonę, a za 10 min. drugą, ale na stronie zawierającej np. czat, i spędza w nim 60 min., to czas spędzony na witrynie dla tej wizyty będzie wynosił albo 70 min., jeśli witryna zawiera na stronie z czatem dwuskrypt, albo 10 min., jeśli go nie zawiera. W przypadku witryn niekorzystających z badań typu site-centric taka wizyta będzie ZAWSZE traktowana jako 10 minutowa, ponieważ badanie panelowe mierzy czas wyłącznie na podstawie kolejnych odsłon -- czas spędzany w aplikacjach zawartych na stronach nie jest w ogóle uwzględniany, jeśli użytkownik nie wykonuje w tym samym czasie kolejnych odsłon.

Jak bardzo mogą się różnić wyniki czasu dla witryn typu czaty, gry online itp. ze względu na ten dwojaki pomiar? Okazuje się, że... nawet kilkukrotnie (!)

Od ponad roku na stronach serwisu z grami online Kurnik.pl zainstalowane były standardowe skrypty, które mierzyły czas wyłącznie na podstawie odsłon stron, jak w badaniu panelowym.

Na początku listopada postanowiłem zainstalować dwuskrypty zliczające czas spędzany także w grach, ponieważ zauważyłem że informacje o czasie spędzanym na witrynach są wykorzystywane w różnego rodzaju porównaniach, np. przez Wirtulną Polskę, która na jednej ze swoich stron porównywała czas spędzany na stronach i w grach swojego serwisu gier online z czasem spędzanym tylko na stronach Kurnika, co jest jak porównywanie gruszek z jabłkami (dwukrotna prośba o zamieszczenie sprostowania w tej sprawie spotkała się z brakiem jakiejkolwiek reakcji, ani nawet odpowiedzi, co wygląda już na zupełnie typowe dla polskich portali).

Po zainstalowaniu dwuskryptów średni czas spędzany dziennie przez użytkowników na Kurniku pokazywany w statystykach gemiusTraffic zmienił się z około 27 min. do około 100 min., czyli mniej więcej 3,5-KROTNIE. Innymi słowy 3,5-krotnie wzrósł sumaryczny czas spędzany przez wszystkich użytkowników, czyli taka sama 3,5-krotna zmiana wystąpi w skali miesiąca, jak i w przeliczeniu na tzw. "real users", stosowanych w wynikach Megapanel PBI/Gemius.

Pomijając już to, że różnie to bywa z obecnością wspomnianego dwuskryptu na stronach klientów badania gemiusTraffic (na jednych jest, na innych go nie ma; ja osobiście go nie miałem, ponieważ nie udała mi się pierwsza próba jego instalacji około rok temu i nie chciałem tracić czasu na dochodzenie, gdzie leży przyczyna problemu w czymś, co powinno być banalnie proste; przy ponownej instalacji na początku tego miesiąca okazało, się że dwuskrypt, który ja otrzymałem mailem, bo nie ma go nigdzie wśród innych skryptów, miał błednie złamaną jedną linię kodu, jednej zupełnie brakowało, a w pewnym miejscu przez "adres hitcollectora" rozumiano nie adres serwera, który zbiera statystyki, ale adres serwer plus znak podkreślenia), stosowanie dwojakiego pomiaru czasu jest skrajną niedorzecznością z co najmniej dwóch powodów:

1. Jawnie dyskryminuje się witryny, które nie są klientami badań site-centric oferowanych przez Gemius S.A., zwłaszcza witryny zagraniczne (np. miniclip.com, serwis z grami online, który ma podobną liczbę użytkowników, co Kurnik, ale w wynikach będzie miał teraz zdecydowanie gorsze wyniki czasu spędzanego na witrynie, ponieważ jest objęty tylko badaniem panelowym, które nie mierzy go w grach);

2. Przedstawia się zupełnie zniekształcony obraz rynku, jeśli porównać witryny według spędzanego na nich czasu. Przykład z grudnia 2004 ze strony Onetu porównującej serwisy rozrywkowe. Pierwsza piątką według czasu wygląda tam następująco:

1. WP - 2,085 mln. godzin spędzonych na witrynach rozrywkowych;
2. Onet.pl - 1,804 mln.
3. Kurnik.pl - 1,265 mln.
4. epuls.pl - 0,942 mln.
5. miniclip.com - 0,905 mln.

Jeśli założyć, że Kurnik i miniclip.com miały 3,5-krotnie zaniżony czas, tak jak Kurnik ostatnio, to normalne wyniki wyglądałyby następująco:

1. Kurnik.pl - 4,427 mln. godzin
2. miniclip.com - 3,167 mln.
3. WP - 2,085 mln.
4. Onet.pl - 1,804 mln.
5. epuls.pl - 0,942 mln.

Podobnie jak w przypadku ciągłego publikowania niekompletnych statystyk dla aplikacji internetowych (uwzględnione tylko trzy komunikatory objęte badaniem site-centric z pominięciem np. programów typu p2p czy komunikatora Skype, który według ostatnich informacji producenta posiada w Polsce 3,5 mln. użytkowników) oraz faworyzowania statystyk ukazujących własnych klientów w lepszym świetle, realizator badania, Gemius S.A., po raz kolejny wykazuje się rażącą niedbałością i niespotykanym brakiem profesjonalizmu.

2005-11-25 07:34:00 | linkuj

Sprzedam Onet.pl za $500

Bądź zamienię na KURNIK + BLOG.PL...

...czyli polskie portale i serwisy internetowe tematem nowej gry online -- netopol ;-)

UWAGA: Netopol wciąga!

2005-11-25 02:34:00 | linkuj

Google lab na MIMUW-ie

Plany otwarcia w Polsce ośrodka rozwojowego Google (nie tylko biura sprzedaży) nie są już tylko plotkami. Dwa dni temu studenci MIMUW-u otrzymali emailem zaproszenie na Google Pizza, w którym stało:

Na spotkaniu bedziemy zajadac sie pizza, dobrze sie bawic, a takze rozmawiac o planach Googla na naszym Wydziale (Google rozpoczyna swoja dzialalnosc w Polsce i planuje zalozyc lab na MIMie). Chetnie odpowiem tez na Wasze pytania na temat pracy lub praktyk w Googlu (a naprawde warto tam popracowac).

2005-11-16 19:16:00 | linkuj

Dlaczego nie blox.pl?

(Poniższy tekst zainteresuje głównie kolegów z gazeta.pl, ale inni też mogą z niego wyciągnąć interesujące wnioski.)

Uruchamiając tego nowego bloga po polsku, przez moment rozważałem założenie go na jakimś serwerze blogowym, ponieważ sposób, w jaki prowadzę ten anglojęzyczny na www.futrega.org z użyciem minimalistycznego silnika blosxom, nie jest zbyt wygodny (edytuję plik tekstowy, wgrywam na serwer, loguję się na serwer, odpalam skrypt do pulikacji), a niczego bardziej skomplikowanego niż blosxom nie chciałem wykorzystywać ze względu na późniejsze "koszty utrzymania", jakie zwykle wiążą się z rozwiązaniami, które wymagają do działania bazy danych, modułów do serwera WWW, PHP itp.

OK, ale na jakim serwisie blogowym mógłbym założyć bloga?

Powody?

1. Regulamin blox.pl.

Dwa punkty, których nie mogę zaakceptować:

10. Poprzez umieszczenie blogów na stronach Portalu użytkownicy wyrażają zgodę na nieodpłatne publikowanie fragmentów blogów w "Gazecie Wyborczej" oraz innych mediach wydawanych przez Agorę S.A.

Rozumiem, że blox.pl jest darmowy, nie ma reklam itp., ale Panowie, nie przesadzajmy. Można chcieć publikować wybrane fragmenty w celach promocyjnych (blogów), ale niech to się odbywa według zasad dozwolonego użytku (cytat fragmentu z podaniem źródła itp.), bo potrafię sobie wyobrazić obecnie kogoś, kto na blox.pl publikuje interesującą powieść, a Agora może brać cały jej rozdziały i bezkarnie publikować w Wyborczej czy innej publikacji. Moim zdaniem to nie fair.

13. Agora S.A. zastrzega sobie prawo do wprowadzania zmian w niniejszym regulaminie. Wszelkie zmiany stają się obowiązujące w momencie ich opublikowania na tej stronie.

OK, czyli pewnego dnia Agora może wprowadzić do regulaminu np. punkt Prawa autorskie do treści publikowanych na blogach należą do Agory i z momentem jego wprowadzania staje się obowiązujący bez konieczności akceptacji przez właścicieli blogów? Uhm. Ja tego nie kupuję.

Poza powyższymi dwoma punktami w regulaminie jest jeszcze jedna rzecz, która nieco mnie ogranicza -- zakaz umieszczania linków do stron lub materiałów, które mogą naruszać prawa lub prawem chronione dobra osób trzecich. Tysiące osób hostuje Grey Album, a ja nawet nie mógłbym dać do niego linka? Albo tych trzech empetrójek? A link do Yahoo! Audio Search, który umożliwia znajdowanie takich kawałków jednym kliknięciem, też byłby niedozwolony?

2. Obawa przed natrętnymi reklamami.

Na blox.pl nie ma obecnie żadnych reklam, co należy pochwalić, ale hej, co będzie, jak już blox.pl osiągnie masę krytyczną? Wiadomo, na początku zawsze za darmo, wszystko fajnie i w ogóle, ale co później?

Jaką mam pewność, że pewnego poranka ktoś nie uzna, żeby zacząć puszczać tam pełnoekranowe reklamy "na dzień dobry"? Nie mam żadnej. Co gorsze, mam powody, by przypuszczać, że jeśli pojawią się reklamy, to z dużym prawdopodobieństwem będą natrętne, bo gazeta.pl nawet na własnych stronach (a wiadomo, że o własne zawsze bardziej się dba) emituje natrętne top-layery czy interstitiale (bardziej irytujące od pop-upów), tak jak byśmy jeszcze żyli w 2001 roku.

Już słyszę odpowiedź na zarzuty emisji natrętnych reklam (zawsze jest mniej więcej taka sama): Marek, ale musimy jakoś zarabiać, a te formy reklamy właśnie się sprzedają! Jeśli nie będziemy ich oferować, budżety reklamowe pójdą do kogoś innego! (np. do o2, które nawet na swojej stronie głównej sprzedaje animowane pieski biegające za kursorem myszy, jakby dwie duże migające reklamy we flashu było jeszcze mało.)

Na taką odpowiedź podaję zwykle przykład Google, a konkretniej, jak m.in. dzięki szanowaniu użytkowników (nie emitowaniu natrętnych reklam) udało im się zdobyć ich zaufanie i obecną pozycję, podczas gdy wszystkie dawne wyszukiwarki, które zarabiały wtedy miliony na pop-upach, zniknęły równo z powierzchni internetu (może poza tą w Yahoo!).

Natrętne reklamy to wyraz krótkowzroczności i pójście na łatwiznę. Te reklamy powodują utratę zaufania użytkowników, którego nie da się prosto odzyskać, zwłaszcza kiedy pojawi się na rynku nowy gracz, który nie będzię brał udziału w istniejącym nieformalnym kartelu portali, a będzie poważnie traktował użytkowników.

(Dobrym testem tej teorii, że poważne traktowanie użytkowników opłaca się na dłuższą metę, będzie Gmail. Moim zdaniem za 3-5 lat Gmail będzie miał lwią część rynku poczty odbieranej przez WWW, bo przesiadka na niego z obecnych polskich webmailów, na których emituje się reklamy we flashu, a mało czytelne strony ładują się kilka sekund przez niepotrzebne dekoracje graficzne, jest podobna do tej, co kiedyś z wolnej, zaśmieconej Altavisty na czyste, szybkie Google.)

3. Adres bloga.

Niby mało istotne, ale adres bloga w postaci costamcostam.blox.pl/html jest kiepski. Po co to /html na końcu? Żeby trudniej było przekazać adres ustnie lub pisemnie? Wiem, zę blog się też otworzy bez końcowego /html, ale moja mama tego nie wie i na dodatek będzię zakłopotana tą końcówką, bo zwykle występuje po kropce, nie ukośniku.

Są pewnie jakieś powody, dla których w adresach występują te niepotrzebne /html czy 0,0.html (na gazeta.pl), ale hej, inni jakoś sobie z tym radzą!

2005-11-14 03:25:00 | linkuj

Podziel się!

Jeśli masz coś, o czym warto napisać, daj znać!

Treść interesującej wiadomości, link do strony itp.:


(poniższe pola są nieobowiązkowe)

Ktoś Ty?


Twoja strona/blog/itp., jeśli chciałbyś, aby podlinkować:





(ta strona wygląda jakby była jednym z postów na blogu ze względu na chęć utrzymania wszystkiego, co stekowe, spójne i w jednym miejscu)

2005-11-11 03:11:00 | linkuj

O Steku

Na razie niewiele wiadomo poza tym, że steki serwuje Marek Futrega.


(ta strona wygląda jakby była jednym z postów na blogu ze względu na chęć utrzymania wszystkiego, co stekowe, jednolite i w jednym miejscu)

2005-11-11 03:10:00 | linkuj